Blog

Pięć przed dwunastą

Nigdy nie dostałem skórzanej kurtki od Davida, ale myślę, że dziś i tak bym jej nie nosił. Dziw jednak bierze, że mając 27 lat - raz włożywszy kurtkę zdjąłem ją trzy lata później gdy kołnierz zupełnie się przetarł.
Nie znałem nigdy Davida z wiersza o'Harry, ale jego imię na zawsze wpisane będzie w pamiętny początek . . . Już prawie wcale nie zauważamy księżyca . . . 

ZACH

I znów spotykamy się sam na sam. Ja i Zach.

Ile w tym intymności?  Ja poznaję go - on mnie nie zna i nigdy nie pozna.A jednak jest między nami nić, którą tworzę skrupulatnie każdego wieczora gdy zakładam słuchawki na uszy i nic - oprócz dźwięków muzyki i jego nostalgicznego głosu już do mnie nie dochodzi.

Lizbona. Wrzesień 2010

Położona na wzgórzach Lizbona to miasto niezwykłe. Usytuowane niczym antyczny  amfiteatr, w którym widownia zasiada na wzgórzach, a aktorzy występują nad brzegami Tagu.

Paryż. Maj 2010

Celtyckie plemię Paryzjów zasiedliło tereny dzisiejszego Paryża około III w. p.n.e. Kolebką miasta była prawdopodobnie wyspa Île de la Cité na Sekwanie - tam gdzie dziś stoi katedra Notre-Dame.

Fotografia jest . . .

Fotografia jest komplementarna. Zapewne jak i każda inna działalność człowiecza. Co zatem się na nią składa?

Rzym. Marzec 2010

Stolica świata - Caput Mundi. Tak swoje miasto postrzegali mieszkańcy w czasach starożytnych. 2700 lat historii - od mitycznego Romulusa i Remusa przez Piotra i Pawła,  przez stolicę Państwa Kościelnego, stolicę Zjednoczonego Królestwa po stolicę Republiki. Nowoczesne i żywe miasto, w którym na każdym kroku czuje się powiew przeszłości.

Dla takich chwil . . .

Dla takich chwil warto żyć - pomyślałem gdy zmiksowany dźwięk trąbki, w towarzystwie niezwykłej gitary i równie niezwykłej perkusji wypełnił przestrzeń kościoła św. Mateusza. Molvaer - Nils Petter zresztą - bo o nim tu mowa - dał koncert niezwykły - a ja dałem się unieść pokonując opór czasu i przestrzeni. Co właściwie sprawia, że ta muzyka - podobnie zresztą jak i Garbarka jest tak mi bliska? Tak chwilę rozmawialiśmy - fiordy, kraniec średniowiecznego świata - puste przestrzenie… Ale czy one uczyniły tę muzykę tak niezwykłą? Czy jest jakiś skandynawski epos, który zapładnia co bardziej wybitne umysły i pomaga im wyrażać wieczność w garstce dźwięków, czy filmowych klatek?

2002 06 03

2002 06 03

 

Za chwil kilka nie będzie już gwiazd

choć nie o nie tu chodzi

nie będzie mroków nocy

choć te nie przerażają już mnie

Księżycu, mój sprzymierzeńco