image

Położona na wzgórzach Lizbona to miasto niezwykłe. Usytuowane niczym antyczny  amfiteatr, w którym widownia zasiada na wzgórzach, a aktorzy występują nad brzegami Tagu. Miasto kontrastów, które tworzą symbiozę. Biel budynków, czerwonawe dachówki, wąskie i kręte uliczki Alfamy, nowoczesne, rekreacyjne przestrzenie wokół Oriente i zdumiewająca architektura z czasów króla Manuela zwanego Szczęśliwym w dawnej dzielnicy portowej Belem. A wszystko to skąpane słońcem od wczesnej wiosny po późną jesień.

Historia Lizbony

W dzień wszystkich świętych 1755 roku trzęsienie ziemi o sile blisko 9 stopni w skali Richtera nawiedziło Lizbonę i wybrzeże Portugalii. Jego siła była tak wielka, że odczuto je również w Afryce Północnej, a fala tsunami dotarła aż do wybrzeży Anglii.

Ćwierć milionowe miasto obróciło się w stertę gruzów, wszędzie szalały pożary, a całości zniszczenia dopełniła oceaniczna fala o wysokości 20 m. Z powierzchni ziemi zniknęły całe kwartały miasta. W ruinę obrócił się zamek królewski wraz z okazałym placem, przepadły kolekcje dzieł sztuki i relacje z wypraw dalekomorskich. Zginęło ponad 50 tysięcy ludzi i pozostało raptem 20% zabudowy miasta. Na pamiątkę tych strasznych chwil pozostawiono w centrum ruiny klasztoru karmelitów, który został zniszczony tego właśnie dnia. Władze miejskie, kierowane przez markiza de Pombal, którego pomnik góruje nad placem jego imienia, w krótkim czasie przystąpiły do odbudowy. Zapewniono schronienie bezdomnym, a wszelkie przejawy anarchii karano śmiercią.