Dla takich chwil warto żyć - pomyślałem gdy zmiksowany dźwięk trąbki, w towarzystwie niezwykłej gitary i równie niezwykłej perkusji wypełnił przestrzeń kościoła św. Mateusza. Molvaer - Nils Petter zresztą - bo o nim tu mowa - dał koncert niezwykły - a ja dałem się unieść pokonując opór czasu i przestrzeni. Co właściwie sprawia, że ta muzyka - podobnie zresztą jak i Garbarka jest tak mi bliska? Tak chwilę rozmawialiśmy - fiordy, kraniec średniowiecznego świata - puste przestrzenie… Ale czy one uczyniły tę muzykę tak niezwykłą? Czy jest jakiś skandynawski epos, który zapładnia co bardziej wybitne umysły i pomaga im wyrażać wieczność w garstce dźwięków, czy filmowych klatek?

image

07-09-2007

Jeśli nie teraz - to kiedy?

Jeśli nie teraz - to kiedy? Powiedział Woody Allen i uświadomiłem sobie, że są rzeczy, których nie można przekładać w nieskończoność. Życie pokazało już wystarczającą ilość razy, że tak zwane warunki idealne nie istnieją. Zatem pewne decyzje muszą zapadać już dziś. I zapadły. Reszta wyłaniać się będzie z mroków przyszłości.

Znaczące decyzje są jak zwrotnica na torach kolejowych. Pociąg mógł pojechać do Pcimia, a jeden ruch ręką posłał pociąg do Trzebrzeszyna. A czym się to skończy ? Nie skończy się nijak bo w życiu nie ma dwóch zwrotnic na krzyż. Otwarcie jednej ścieżki ciągnie za sobą otwarcie kolejnej. Czy zatem mamy w końcu wolną wolę? Czy niezależnie co zdecydujemy - wynik zawsze będzie ten sam? Odpowiedź zdaje się być prosta - to odrobina wolnej woli ze szczyptą przeznaczenia nami kieruje - ale jak ma to wszystko smakować - zależy już wyłącznie od nas. Bo my definiujemy co jakie jest, jakim ma się nam wydawać. I nazywamy rzeczy wymyślając im imiona. Różne imiona.