Wehikuł czasu

Jak pisał Kurt

Jak pisał Vonnegut - zwycięstwo to kwestia organizacji - nie ma więc powodów by zastępy anielskie miały przegrywać z piekielnymi - by dobro znikało pod ciosami zła, by miernota pasała się na wielkości polach.

W dniu urodzin . . .

W dniu swych urodzin chcę być jak Kung Fu Panda - jedynka i dwójka, której nie oglądałem. Tajemny składnik, którego nie ma czyni z wioskowego fajtłapy mistrza walk wszelakich, co jednak nie zmienia jego przyjaznej innym natury. W tym dniu żałuje, że życie nie jest jak historia motoryzacji. 

Pięć przed dwunastą

Nigdy nie dostałem skórzanej kurtki od Davida, ale myślę, że dziś i tak bym jej nie nosił. Dziw jednak bierze, że mając 27 lat - raz włożywszy kurtkę zdjąłem ją trzy lata później gdy kołnierz zupełnie się przetarł.
Nie znałem nigdy Davida z wiersza o'Harry, ale jego imię na zawsze wpisane będzie w pamiętny początek . . . Już prawie wcale nie zauważamy księżyca . . . 

ZACH

I znów spotykamy się sam na sam. Ja i Zach.

Ile w tym intymności?  Ja poznaję go - on mnie nie zna i nigdy nie pozna.A jednak jest między nami nić, którą tworzę skrupulatnie każdego wieczora gdy zakładam słuchawki na uszy i nic - oprócz dźwięków muzyki i jego nostalgicznego głosu już do mnie nie dochodzi.

Dla takich chwil . . .

Dla takich chwil warto żyć - pomyślałem gdy zmiksowany dźwięk trąbki, w towarzystwie niezwykłej gitary i równie niezwykłej perkusji wypełnił przestrzeń kościoła św. Mateusza. Molvaer - Nils Petter zresztą - bo o nim tu mowa - dał koncert niezwykły - a ja dałem się unieść pokonując opór czasu i przestrzeni. Co właściwie sprawia, że ta muzyka - podobnie zresztą jak i Garbarka jest tak mi bliska? Tak chwilę rozmawialiśmy - fiordy, kraniec średniowiecznego świata - puste przestrzenie… Ale czy one uczyniły tę muzykę tak niezwykłą? Czy jest jakiś skandynawski epos, który zapładnia co bardziej wybitne umysły i pomaga im wyrażać wieczność w garstce dźwięków, czy filmowych klatek?

2002 06 03

2002 06 03

 

Za chwil kilka nie będzie już gwiazd

choć nie o nie tu chodzi

nie będzie mroków nocy

choć te nie przerażają już mnie

Księżycu, mój sprzymierzeńco